Witajcie!
Wszystko zaczęło się od dość dziwnych objawów, w czasie jazdy dosłownie na chwile wyłączało się radio i pojawiały kontrolki na desce. Wygładało to tak jakkby cały układ nie dostawał napięcia przez ułamek sekundy. Przeczyściłem klemy i wydawało się, że jest już ok. Następnego dnia w czasie postoju na światłach zobaczyłem wydostający się dym spod maski - zapalił się akumulator. Jak się póżniej okazało było to zwarcie w instalacji elektrycznej.
Dziwne jest to, że zwarcie pomiędzy klemami pojawia się i znika. W piątek wpiąłem miernik pomiedzy klemy + i -, wyjmowałem bezpieczniki, zwarcie zniknęło po wyjęciu EFI Relay, po kilku minutach już nie było zwarcia w obwodzie, nawet gdy EFI RElay był zamontowany w skrzynce.
Walka w sobotę też nie przyniosła żadnych pozytywnych roztrzygnięć, było zwarcie, wyjęcię przekażnika EFI Relay nic nie dawało, natomiast bezpiecznik DOME odcinał obwód zwarciowy. Po kilku minutach znów było wszystko wporządku, brak zwarcia (bezpiecznik DOME zamontowany).
Nie wiem co mam o tym myśleć, czy cała wiązka się upaliłą i wilgoć powoduje zwarcie na różnych obwodach?
Proszę Was o wsparcie!
Dziękuję!