witam
Corolla Verso z 2003 r. 2.0 l D4D
Podjechała sobie żona pod sklep i zrobiła zakupy. Wsiadła do samochodu odpaliła go i w tedy pomyślała, że pójdzie do jeszcze jednego sklepu, który sąsiaduje z tym pierwszym. Wyłączyła silnik i poszła do sklepu. Gdy wróciła rozrusznik kręcił ale silnik nawet nie "zagadał".
Martwa cisza.
Co to może być?
Jutro zaprowadzę go do znachora ale może coś podpowiecie.
Paliwo ma, ponieważ spotkałem żonę jak nie mogła odpalić i dopchałem ją (w samochodzie) na Orlen i zatankowałem.
Po jakimś czasie kręcenia rozrusznikiem przestał całkiem kręcić silnikiem. Czy to możliwe że za słabo kręcił i dlatego nie chciał odpalić?
Czy po prostu rozładowałem go kręcąc rozrusznikiem i pchając go na światłach na stację paliw?
Ma ktoś jakieś pomysły?