Autor Wątek: Lejce  (Przeczytany 7322 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Lejce
« dnia: 03 Grudnia 2008, 20:46:28 »
Ja tylko chciałbym ostrzec przez zakupem lejcy w markecie. Jak zwykle szwagierce włoski sprzęt odmówił posłuszeństwa. Po podpięciu owych lejcy nie było mowy o odpaleniu auta. Następnie przewód rozleciał się w rękach. Najlepiej takowe wykonać samemu kupując duże z mocnymi sprężynami zaciski i dwa razy grubszy przewód niż ten w tych nędznych podróbach.
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Lejce
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Grudnia 2008, 20:49:44 »
A ja kupiłem w supermarkecie i kilka samochodów już na nich odpaliłem ;) kosztowały chyba 19,99 :D

Czarna Myna

  • Gość
Odp: Lejce
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Grudnia 2008, 21:50:22 »
Szanowny Kolego dgolf, czy możesz mi wytłumaczyć co to są "lejce" bo w języku polskim to słowo nijak nie pasuje mi do reszty Twojego postu.
Nie wiem skąd jesteś, i sąd wziąłeś to dziwaczne i mało oryginalne określenie, pasujące bardziej do woźnicy niż do kierowcy.

pozdrawiam 
« Ostatnia zmiana: 04 Grudnia 2008, 21:56:28 wysłana przez Czarna Myna »

Offline barte.k

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3312
  • Płeć: Mężczyzna
    • Lotniczo!
Odp: Lejce
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Grudnia 2008, 23:43:30 »
lejce w motoryzacji oznaczają bądź kable do odpalania auta od innego akumulatora bądź czasem prawo jazdy :D
Szerokości Kuba!

today tomorrow TOYOTA

Dagon

  • Gość
Odp: Lejce
« Odpowiedź #4 dnia: 05 Grudnia 2008, 00:37:58 »
Stając za Bartkiem i dgolfem muszę przyznać, że również i mi jest to określenie dość dobrze znane. Tak jak Bartek napisał, oznacza kable do odpalania (łączenia aku). Z tego co się orientuję, to owo określenie ma już bardzo długą tradycję (używał go jeszcze mój dziadek).

Offline Perzan

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2637
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.perzan.com
Odp: Lejce
« Odpowiedź #5 dnia: 05 Grudnia 2008, 01:40:10 »
A to ciekawe...
Ja spotykam się pierwszy raz z takim określeniem zarówno dla kabli jak i prawa jazdy :(
Może to jakiś regionalizm ?
Pozdro.
*
*** Czytając forum często odnoszę wrażenie, że ludzie nie chcą aby im pomóc, choć wydaje się że pomocy potrzebują. ***
*
*
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
*

Dagon

  • Gość
Odp: Lejce
« Odpowiedź #6 dnia: 05 Grudnia 2008, 02:15:07 »
Wpisz w googlach lejce + akumulator. Trochę tego wyskakuje, choć nie jakaś powalająca ilość (efekt spotęgowany, bo wiele wyników to lejek + akumulator  <diabel> ).
Czy regionalizm... nie wiem. Ja na to osobiście zawsze mówię po prostu "kable" :P
« Ostatnia zmiana: 05 Grudnia 2008, 02:17:41 wysłana przez Dagon »

Offline eddie

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 8940
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Lejce
« Odpowiedź #7 dnia: 05 Grudnia 2008, 06:50:01 »
A to ciekawe...
Ja spotykam się pierwszy raz z takim określeniem zarówno dla kabli jak i prawa jazdy :(
Może to jakiś regionalizm ?
Pozdro.

Zgadzam sie, tez nigdy nie slyszalem czegos takiego
      "Ty się nie wpier****j, bo nie wiesz gdzie barykada jest"

Offline Radex

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2611
  • Płeć: Mężczyzna
    • Widok - Modzelewscy
Odp: Lejce
« Odpowiedź #8 dnia: 05 Grudnia 2008, 07:01:26 »
pierwsze slysze zeby tak okreslano kable ...  no ale na razie na zwyklych marketowych moj sasiad odpala co drugi dzien  <zalamka> i nie narzeka, wiec moze jakis felerny model trafiles

Offline barte.k

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3312
  • Płeć: Mężczyzna
    • Lotniczo!
Odp: Lejce
« Odpowiedź #9 dnia: 05 Grudnia 2008, 08:03:37 »
no to niezly rozrzut;)
czesc slyszala juz dawno, czesc nigdy w zyciu:D

jak wroce z KRK to spróbuje wyśledzić jak to sie narodziło, owo sformułowanie i gdzie:)

Szerokości Kuba!

today tomorrow TOYOTA

Dagon

  • Gość
Odp: Lejce
« Odpowiedź #10 dnia: 05 Grudnia 2008, 11:32:59 »
Ano owszem, ciekawe. Jak chodziłem do pierwszych klas podstawówki dziadek oddawał malucha swojemu drugiemu wnuczkowi. Pamiętam jak go uczył, w jaki sposób spinać akumulatory. Ja się przyglądałem i zdziwiony zapytałem, dlaczego mówi na "to coś" "lejce" bo "przecież tego się chyba w rękach nie trzyma"  <diabel>

A wracając do tematu, to jeśli chodzi o te tanie, to chyba nie ma reguły. Ja kiedyś kupiłem w markecie i się rozleciały po kilku użyciach. Ojciec miał jakieś droższe kupione i też mu szybko je szlag trafił. W mercedesie wozimy też jakąś taniochę z supermarketu i dają radę bez problemu od pół roku.... A w użyciu są średnio co 2-3 dni (wtajemniczeni wiedzą dlaczego). Tak więc wg moich doświadczeń, ceną nie ma się co sugerować.

Offline CUinHell

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 136
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Lejce
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Grudnia 2008, 11:59:52 »
Jeśli chodzi o prawko to słyszałem ale na kable żeby tak ktoś mówił to nigdy
Raz na wozie, raz w nawozie.

Czarna Myna

  • Gość
Odp: Lejce
« Odpowiedź #12 dnia: 05 Grudnia 2008, 22:41:18 »
Jeżeli chodzi o przewody rozruchowe z marketu, to trudno spodziewać się dobrej jakości za kilka, lub kilkanaście złotych........
Z reguły są one bardzo niechlujnie wykonane i ...... nadają się do wyrzucenia przed pierwszym użyciem.
Podczas rozruchu przez przewody płynie prąd rzędu do stukilkudziesięciu amperów, tak więc jakość połączeń elektrycznych ma pierwszorzędne znaczenie, a przekrój przewodów nie powinien być mniejszy niż 16÷25 mm2,  Jeżeli kupicie taki wyrób, który da się poprawić np. przez polutowanie przewodów i zacisków, to na pewno będziecie z niego zadowoleni.

Co do słowa "lejce" sądzę, że posty powinny być jednoznaczne i zrozumiałe dla wszystkich posługujących się językiem polskim, dlatego używanie określeń regionalnych, gwarowych lub branżowych całkowicie mija się z celem.

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 05 Grudnia 2008, 22:53:08 wysłana przez Czarna Myna »

Offline Perzan

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2637
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.perzan.com
Odp: Lejce
« Odpowiedź #13 dnia: 05 Grudnia 2008, 23:30:25 »
[...]jak wroce z KRK[...]

Czyżbyś woził swoje dupsko po moim terenie i nawet się nie pochwalił tym faktem ??
Pozdro.
*
*** Czytając forum często odnoszę wrażenie, że ludzie nie chcą aby im pomóc, choć wydaje się że pomocy potrzebują. ***
*
*
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
*

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Lejce
« Odpowiedź #14 dnia: 20 Grudnia 2008, 13:09:51 »
W momencie rozruchu płynie prąd kilkuset amper, szczególnie na zimnym silniku, przy pierwszym obrocie komutatora rozrusznika. Powierzchnia styku zacisków powinna być spora i same sprężyny mocne. Co do pojęcia "lejce", to komuś skojarzyło się to pewnie z lejcami łączącymi konia z woźnicą, ponieważ też są to dwa "grube przewody", że tak powiem. No i rozeszło się po Polsce. Oczywiście fachowo nazywa się to przewody rozruchowe. Ja natomiast nie spotkałem się z tym, żeby ktoś nie wiedział, co w motoryzacji oznacza termin "lejce". W każdej branży istnieje slang, który  nie dla  wszystkich jest zrozumiały, np "flop" w branży komputerowej.
Cari II, Mazda 626, Ave T25


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl