Czegos chyba nie rozumiem. Kolega najpierw pyta jaki olej, po 30 minutach ma pretensje, ze nikt nie odpisuje, następnie zapoznaje sie z opiniami i radami innych, po czym kupuje zupełnie inny olej. Na dodatek, podejrzewam ze kolega nie pofatygował sie żeby uzyc szukaczki i poczytac, bo na pewno znalazł by setki wypowiedzi odradzajacych Castrola. To po co pytac?*
* powyzszy post ma charakter pytania retorycznego, wszelkie komentarze od autora watku prosze kierowac do mnie na Priv
Wiadomosci nie wnoszące nic do tematu zostały usuniete.
Pozdrawiam