Oo, widzisz, dzięki za dane, wreszcie będę miał jakiś punkt odniesienia. Żeby było weselej, to to, co podałeś, jest zgodne z moimi obserwacjami lambdy. Czyli nie jest źle

50 stopni, to naprawdę niewiele w silniku do auta cywilnego, zwłaszcza, że przy strojeniu można znacząco wpływać na temperaturę spalania, właśnie przez AFR. Jeśli masz silnik obliczony do wytrzymania, powiedzmy, 800 stopni, to przecież nie cały czas masz taką temperaturę.
Przy utrzymywaniu stałej prędkości 100km/h mam EGT rzędu 600, przy 130 ok 700, a dopiero przy stałej 200 pojawia się magiczna cyfra 800, powyżej tych prędkości trzeba już na tyle mocno deptać, że EGT spada do rzeczonych 700. Wnioski do wysnucia pozostawiam czytającym...
Póki co, jednak zbyt mało ludzi ma u nas VVT z LPG, żeby coś wnioskować. Pasowałoby kupić forumowy samochód testowy, założyć mu gazownię, jakiś datalogger, i obserwować...
Przejrzałem ten germański magazyn ( Auto Bild 1/2010 ), i nic nowego ( dla mnie ) tam nie piszą.
Dziwnym jest dla mnie, że podają np. padające gniazda zaworowe w Camry 2.2 z roczników 2000-2001, kiedy wiadomo, że ta sama głowica jest w 2.2 od czerwca 1991, jak również w Carinach, MR2, Rav4, itp, itd...
Na "czerwonej liście", aut do których lepiej nie zakładać gazowni ( lub, co sugerują panowie, wymienić gniazda zaworowe na twardsze, przed instalacją LPG ) są następujące Toyki :
Ave 1,6-1,8 00-03
Ave 2,0 od 2003
Aygo 1,0 od 2005 ( padłem na myśl, że ktoś mógłby chcieć to gazować

)
Camry 2,2 2000-2001
Carina 1,8 1995-1997 ( ciekawe, czemu, witaj Lean Burn

)
Corolla 2.0 od 1997 ( jeszcze nie widziałem takiej Corolli, chyba, że 2C-T, ale tam ciężko mówić o gazie )
Picnic 2.0 1997-2001
Rav4 2.0 1996-2001
Źródłem rzekomo jest Prins, czyli magiczny producent magicznych instalacji, z magicznymi wtryskami Keihina.
Teoretycznie moje problemy głowicowe w 2.2 możnaby pod to podciągnąć, zwłaszcza, że slyszałem nieraz o wypalonych zaworach w 2.2. Tylko na ile jest to sprawa głowic, a na ile "fachowców" od montażu i strojenia ?
Należy jeszcze zaznaczyć, że w artykule mowa o rynku germańskim, gdzie gaz czystszy, przeglądy trochę inne, kontrola jakości również, a i trawa bardziej zielona...

Pomijając toksyczność gazu, wciąż będę się upierał, że niezależnie od silnika, jeśli skład mieszanki jest poprawny, a nawet lekko bogaty, to się silnik nie wysypie.
Z tym filmem olejowym, to sam nie wiem, nie mam na ten temat żadnych danych, oprócz tego, że olej "pogazowy" jest znacznie czystszy od "pobenzynowego" ( czystsze spaliny ? ).
pzdr