Autor Wątek: Nie można zdjąć koła.....  (Przeczytany 6284 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline sachar

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 122
  • Płeć: Mężczyzna
Nie można zdjąć koła.....
« dnia: 06 Lutego 2010, 13:31:59 »
Ma ktoś jakiś pomysł? Koło z tyłu tak zapieczone że za pierona nie można zdjąć.... może są jakieś sposoby bo wale młotem gumowym i mnie chyba trafi zaraz szlak....
Pozdrawiam

adambyw

  • Gość
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Lutego 2010, 14:03:38 »
Łoo ciężki temat. Też to często przerabiam. Kiedyś poluzowałem wszystkie śruby, ojciec jeździł do przodu i tyłu a ja huśtałem samochodem. Puściło.
Innym sposobem to użycie podnośnika. Z jednej strony za karoserię z drugiej za koło. Naprężać podnośnikiem i stukać młotkiem po kole.

Z przodu prościej, bo wkładam klocka międy koło a karoserię i skręcam kierownicą. Zawsze puszcza.

Offline adpre

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 918
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #2 dnia: 06 Lutego 2010, 16:03:50 »
kiedys widzialem jak goscie podgrzewali kolo na piascie palnikiem gazowym, tylko to bylo przednie.

ja sprobowalbym tym palnikiem, tylko tak w granicach zdrowego rozsadku, zeby opona na feldzie nie ulegla stopieniu <diabel>
Zauważyliście, że każdy jadący wolniej od nas to palant, a szybciej – szaleniec.
(George Carlin)



Piłeś -  nie jedź!
Nie jedziesz - wypij.

Offline barte.k

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3312
  • Płeć: Mężczyzna
    • Lotniczo!
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #3 dnia: 06 Lutego 2010, 16:59:42 »
kilka razy w życiu spotkałem sie z takimi przypadkami.
raz odeszło po kilku mocnych młotkach, innym razem odkręciliśmy 4 z 5 nakrętek i jeździliśmy autem po wyboistej drodze..dopiero po tym udało się pobić młotkiem i odeszło..

wydaje mi sie, ze jedynie rozwiązanie niesiłowe to ten palnik, ale tak naprawdę to trzeba być dość rozsądnym, żeby czegoś nie popalić (ot choćby przewodów od absu)..


poza tym, ja zawsze waliłem młotkiem normalnym, nie gumowym;)
i nie w felgę oczywiście, ale w bęben..
Szerokości Kuba!

today tomorrow TOYOTA

Robsajson

  • Gość
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #4 dnia: 06 Lutego 2010, 17:03:03 »
Też tak miałem ale ja nie mogłem odkręcić żadnej z nakrętek.Pomógł wulkanizator i jego wkrętarka pneumatyczna...

Offline sachar

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 122
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #5 dnia: 06 Lutego 2010, 20:17:08 »
Pomoglo poluzowanie nakrętek i jazda do przodu i do tylu oraz zaciaganie hamulca ręcznego. A teraz z innej beczki........ wymieniłem gumy drążka i łączniki bo stukało coś w zawieszeniu. Wymieniłem na nowe i dalej coś stuka.... czy coś mogłem schrzanić po drodze? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć.....

Robsajson

  • Gość
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #6 dnia: 06 Lutego 2010, 21:22:03 »
Jest zimno i mi też coś lekko stuka czasami.Mechanik mówi ,że to mogą być poduchy amortyzatorów.

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #7 dnia: 06 Lutego 2010, 22:10:08 »
A teraz z innej beczki........ wymieniłem gumy drążka i łączniki bo stukało coś w zawieszeniu. Wymieniłem na nowe i dalej coś stuka....
Po pierwsze - miałeś pewność, że stukały wymieniane.
Po drugie - może stukało w kilku miejscach.

Po trzecie - u mnie podejrzewałem gumy stabilizatora, a winne były te od drążków poprzecznych.

Offline sachar

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 122
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #8 dnia: 06 Lutego 2010, 22:15:03 »
No cóż piasek... na to nie zwróciłem uwagi muszę jutro zajrzeć znowu pod autko....  to stukanie jest bardzo denerwujące bo daje tak jakby ktoś bił w pudło.... a powiedz mi czy ewentualnie wymiana tych gum od drążków poprzecznych to idzie to samemu zrobic???

Robsajson

  • Gość
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #9 dnia: 06 Lutego 2010, 22:37:07 »
Wymieniałem gumy na drążkach wahacza (tego z regulacją).Faktycznie był taki odgłos jak bicie w pudło.Z wyjęciem starych mechanior miał trochę problemów ale dał radę.Nowe weszły bez problemu.Wymieniałem po dwóch stronach.Czas wymiany 30 minut.Nowe gumy były zakładane na prasie ale wiem ,że na imadle też można więc sam też sobie poradzisz.Niestety później trzeba ustawić zbierzność.Na forum ten temat był już poruszany,poszukaj a dowiesz się więcej.
Pozdro

adambyw

  • Gość
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #10 dnia: 07 Lutego 2010, 20:25:52 »
Palnikiem też można, ale wiąże się to ze zniszczeniem lakieru na feldze. Jak dla mnie jest to ostateczność.
Na początek dobrze jest naprężyć a później stukać. Podobnie odkręca się ciężko idące śruby. Mocny klucz, długi drążek. Jedna osoba napręża tak by nic nie pokrzywić i nie urwać a druga uderza w klucz młotkiem. A jak bardzo nie idzie to się pomaga palnikiem. Ale trzeba grzać nakrętkę nie śrubę!

Tak kiedyś w robocie odkręcaliśmy śrubę na maszynie o średnicy gwintu 50mm. Gwint z nierdzewki, troszkę zbyt pasowny i się zatarł. 1,5m rura, klucz 60, i młotek 5kg. Do tego palnik i grzałki na maszynie. 1,5 dniówki i śruba odkręcona. później kilka h poprawiania gwintu jednej części na tokarce, a drugiej na klęczkach w maszynie szlifierką z końcówkami dentystycznymi (do protetyki dokładnie).

A swoją drogą przy zakładaniu koła warto przeszlifować papierem ściernym bądź szczotką rant centrujący na piaście, i zabezpieczyć czymś. Ja smaruję smarem, jest różnie, niektórzy polecają mydło co mają wulkanizatorzy do opon. Unika się późniejszych problemów.

Offline TURBO

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 693
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #11 dnia: 08 Lutego 2010, 11:04:10 »
Ja w tamty roku tak miałem z jedną nakrętką, jak wymieniałem fele.. Rozwiercać musiałem, naszczescie szpilki nie są drogie, w ASO chyba 10zł za szpilke do Cariny zapłaciłem i oczywiscie teraz wszystkie szpilki i nakrętki mam nasmarowane zeby nie korodowały  :-)

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #12 dnia: 08 Lutego 2010, 12:53:50 »
Koła trzeba częściej zdejmować <diabel>
Jak kupiłem moją Camry 3 lata temu to też nie mogłem zdjąć tylnego koło...wziąłem 5 kilowy młot i zacząłem walić w oponę, po 10 min kolo spadło :grin:

Offline nurek

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 182
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: C-HR
Odp: Nie można zdjąć koła.....
« Odpowiedź #13 dnia: 08 Lutego 2010, 14:08:47 »
Polecam smar miedziany w spraju, nic sie nie zapiecze.
"Jedynymi osobami, z którymi powinieneś wyrównać rachunki są ci, którzy ci pomogli."
John E. Southard


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl