Przyszła pora i na mnie...
Przejechany pierwszy tysiąc. Spalanie mam wrażenie zaczyna się normować.
Od ostatniego tankowania w cyklu mieszanym mam 7,7 (300 miasto/200 trasa).
Przed wyjazdem na trasę miałem z cyklu miejskiego między 8,9-9,4. Po powrocie ze Świąt średnie spalanie z poprzedniego tankowania spadło do tych 7,7.
Jazda po średnio zakorkowanym mieście i raczej bez szaleństw, ale płynnie i bez blokowania drogi

- odcinki do pracy po 7km z kilkoma światłami po drodze plus okazjonalna jazda zakupowo-rodzinna w większym zagęszczeniu ruchu. Co może mieć znaczenie, zwłaszcza przy niższych temperaturach, to samochód jest garażowany, więc na pewno się szybciej rozgrzewa niż taki spod chmurki.

Zobaczymy po zatankowaniu, czy komp mocno nie oszukuje.