Auto jako nowe kosztowało tyle, ile przeciętnie odpowiednik spalinowy - choć akurat jego odpowiednik np. ze stajni VW był jednak wyraźnie droższy.
Więc nie ma mowy "kiedy się zwróci" - chyba że rozpatrujemy w ogólnych kategoriach "kiedy nowe auto się zwróci" - a to w kategoriach normalnego (nie handlowca) człowieka zawsze odpowiedź jest taka sama: nigdy. Fotowoltaiki nie liczę - piszę, ile muszę zapłacić za prąd, jeśli go wezmę z sieci. Taka prawda. O braku wymiany oleju, pasków, skrzyni biegów, filtrów (poza nawiewem) i całym stadzie osprzętu, którego nie ma - nie wspominając.

I tyle mogę powiedzieć, bo hejterów tutaj jest paru - np. mechanik, co to twierdzi, że "nie jest mechanikiem", choć pomaga wielu ludziom. Ale odwagi cywilnej za grosz nie ma.

Dość powiedzieć, że - wracając do tematu - Verso 1,8 CVT potrafi spalić przy 60-80 km/h delikatnej jazdy (niedziela) poza miastem w okolicach 4 l/100 km, ale na autostradzie gruuubo powyżej setki to spokojnie około 14 l/100 km

I tak ma być.