A to nie jest tak, że nie każdy musi mieć ochotę na alusy ?
Jakoś przez ostatnie 300kkm nie zauważyłem ( w trakcie normalnej jazdy ) "wyższości" alusów nad stalą.
Owszem, przy upalaniu, alu lepiej odprowadza ciepło z hamulców i to właściwie tyle. Masa ( przy budżetowych/oryginalnych felgach ) taka sama, zresztą nikt na Le Mans nie jedzie.
Tylko w naszym kraju "wstyd" jeździć na stalówkach, zwłaszcza "jak się ma na taaaaakie auto", jak również wstyd jeździć na gazie, wstyd zakładać pokrowce na siedzenia, wstyd jeździć starszym, niż sąsiad, i wstyd nie zmieniać auta co pół roku, wstyd mieć odrapany lakier, że o felgach mniejszych, niż 17 cali nie wspomnę, bo któżby na takich małych jeździł skoro "19 wejdzie".
Za to nie wstyd mieć auto znaczące teren olejem, bo przecież pod maskę nikt nie zagląda, ważny wypolerowany lakier, i choinka zapachowa w wyodkurzanym wnętrzu.
Stalówki na 5x114,3, z centrującym 60 i w rozmiarze 6,5x17 ( ET najprawdopodobniej 50 ) występowały chociażby w IS200 i z takiego auta polecam szukać.
Inna sprawa, że często taniej będzie kupić komplet sponiewieranych lakierniczo alusów na zimę, no ale to przecież "wstyd" jeździć na poobdzieranych felgach, bo sąsiedzi wyśmieją, a proboszcz na wsi z ambony wyklnie.