Ja szczerze mówiąc zawsze mam głośno muzykę i nie słyszę wszystkiego, co słyszeć powinnam. A jak akurat chwila przerwy miedzy utworami, to raczej słyszę jakieś huczenie przy hamowaniu, które nie wiedzieć czemu nie do końca mi się podoba

Przy następnej podróży wyłączę muzykę i wsłucham się dokładnie, o czym silnik do mnie rozmawia.
Jeśli chodzi o płyn do spryskiwaczy, to po szczęśliwym wykończeniu Toyotowego śmierdziela zalałam za radą Paby i po przeczytaniu wyników testu płynów do spryskiwaczy Auchanowy zimowy od producenta Organika. Otrzymał bardzo wysoką lokatę w stosunku jakości do ceny. Nigdy go nie kupowałam, bo sądziłam że skoro auchanowy, to będą to jakies popłuczyny. Ale ten płyn na prawdę mnie zadowolił. Nie maże się na szybach i nie wali obrzydliwie jabolem. Owszem, czuć alkohol, bo tak być musi, ale to już nie jest smród nie do zniesienia, jak w przypadku Toyotowego produkcji Orlenu.
5 litrów wdychania oparów przetrawionego jabola...
Nika już przeszkolona w temacie płynów do spryskiwaczy 
