Przecież nie będą mi malować chyba dwuletniego auta?
A dlaczego nie , dlaczego dwu letnie auto nie moze byc malowane ??
Jak Ci pomaują caly błotnik to powinienes sie cieszyc , chyba ze ci zrobią zaprawkę tylko w miejscu uszkodzenia lakieru (a korozja to jakby nie było uszkodzenie lakieru równiez) ale w przypadku matliku/perly i kiepskiego lakiernika to nie chciałbym tego drugiego rozwiązania. Najlepiej aby jakiś dobry lakiernik sie za to wziął , dobrze lakier dobrał , wziął pod uwagę efekt starzenia sie lakieru i znaku nie będzie ze byl malowany błotnik.
Ja walczyłem ze sprinterem nowym niedawno , auto odebrane we wrzesniu z salonu a juz korozja wylazła na kabinie (jest to kontener). Auta w zyciu Ci nie wymienią , a jak dobrze bedzie pomalowane to nie widze problemu zadnego. Co do mniejszej wartości samochodu przy odsprzedazy to zawsze auto jest tyle warte ile ktoś jest w stanie za nie dać.... Mi w sprinterze pomalowali czesc kabiny w ramach gwarancji i zapewne u Ciebie to samo zrobią. Mam w książce odnotowaną naprawę jako Gwarancyjna naprawa lakiernicza odprysku lakieru lewej strony kabiny i to wszystko. A walczyłem z nimi chyba z miesiac aby wogóle coś z tym zrobili bo to juz nie był nalot rdzawy , a stawała sie to juz powoli zaawansowana korozja. Pewnie w momencie wyprodukowania auta czyli w marcu uszkodzenie to powstalo i tak korodowal stojąc na placu i czekając na klienta. Akurat uszkodzenie było w tylnej czesci kabiny , kontener czesciowo zakrywal je , ale pomalowana zostala tylna czesc kabiny po zdemontowaniu kontenera razem z calym słupkiem za drzwiami. Tutaj mozna było sie wkurzyc przy aucie które mielismy dopiero dwa miesiace , odebrane z salonu a juz korodujace.