Wróciłem wczoraj z warszawy... Co wy tam macie w tej warszawce. W środe -11 stopni i mokre drogi, spryskiwacz prawie na szybie zamarzal, wycieraczki ledwo zbierały.
Wczoraj powrót 100km za warszawa -6 stopni i pada deszcz DESZCZ nie śnieg z deszczem, nie grad - typowy deszcz. Jak nie zebrałem wody od razu to miałem zamarznięte krople na szybie. U mnie 6 stopni na plusie - 400km 13 stopni różnicy. Czary
A auto wygląda tragicznie przez tą całą sól.