Chodziło mi o ludzi z autkami z ogrzewaniem postojowym, bo ono paliwko zasysa prosto z baku. Ci co mocno liczą spalanie czasem mają ciekawe wyniki.
Zaglądam czasem do garażu priusa i widzę, jak walczą o każdą kropelkę

Już nawet nie dla portfela, ale dla satysfakcji. Czuja euforie za każdym razem, jak spadnie o jedną dziesiątą. Ale to też nie sama średnia spalania się liczy. Można mieć 10 i 12 litrów/100, jeśli się jeździ 15-20 km dziennie. Ja akurat mam 40 km do pracy w jedną stronę i muszę sikać do baku co tydzień. Dla kogoś to pikuś, dla mnie sporo. Wszystko zależy od zasobności portfela. Gdyby mój portfel był grubszy, to nie pożałowałabym sobie takiego luksusu