Rano wsiadam do auta, cofam z górki i słyszę jakiś chlupot. Wyciągam koło zapasowe (mata podłogowa jeszcze nie wyschła od ostatniego zalania) a tam znowu pełno wody i trochę lodu. Musze poczekać na ładną pogodę i zrobić z tą lampą. Wyjąłem korek i chwilowo będę jeździł bez żeby woda miała odpływ.