Dzisiaj jakiś nieprzytomny gość przywalił mi w tył, gdy stałem na czerwonym świetle. Okazało się, że niewiele uszkodził. Zderzak jest miękki i plastyczny a pod nim jakaś poprzeczna, metalowa listwa, dość mocna, jak się okazuje, bo wytrzymała nienaruszona. Na zderzaku odcisnęły się jedynie dwa niewielkie gniotki, od śrub na tej metalowej listwie. W sumie nie wiadomo, jak podejść do tej sprawy. Naprawiać zderzaka by mi się pewnie nie chciało, gdybym np. spisał oświadczenie sprawcy, bo za małe, wizualne uszkodzenia, więc jedynie ochrzaniłem go z umiarem i machnąłem na wszystko ręką. Mogłoby być znacznie gorzej. Gdyby tak dostał mój peugeot, to z pewnością zderzak by się strzaskał, bo jest sztywny i twardy w porównaniu z tym u Aurisa. Troszkę teraz to przeżywam, bo mój Auris jeszcze pachnie nowością, salon opuścił w styczniu 2018 :(:(. Możecie to skomentować?