Panowie, ja trochę poczytałem w necie o tych klimatyzacjach. Podobno nie należy wyłączać klimy razem z silnikiem, tylko wyłączyć kilka minut przed dojazdem do celu, żeby się parownik, skraplacz osuszył, Robicie tak? Ale to dotyczy raczej nowej, nie śmierdzącej klimatyzacji, bo potem to już za późno. Ja, jak wjadę do garażu, to pod spodem jeszcze nie miałem wody od mokrego parownika. Bo chyba ta nieosuszona wilgoć powoduje grzyba i smród.