Wymieniłem opony na zimowe bo w małopolsce noce bywają już zimne, pewnie niebawem będą przymrozki. Dotychczas jeździłem na letnich 225/45/17, a teraz wskoczyło 205/55/16 i kurcze, mam mieszane uczucia :D Z jednej strony fajnie się jeździ po mieście, studzienki nie są takie twarde, autko jest po prostu przyjemniejsze. Za to na trasie i na łukach muszę teraz bardziej uważać :D Autko się przechyla i jest po prostu bardziej miękie. Nie jedzie już jak po szynach :D Pewnie po tygodniu się przyzywczaje