Witam
Pojawił się problem w mojej Camry,
zdarzyło się dopiero 3 razy, ale mam wrażenie, że problem ustaje po dłuższej jeździe lub wpływa na niego mróz.
Przerywają mi kierunkowskazy. Nie ma znaczenia, czy wrzucę lewy, czy prawy, czy awaryjne.
Zachowują się tak, jakby momentami dochodziło do zwarcia, potrafią mrugać nieregularnie albo czasami w ogóle zanikać,
a w środku trzeszczenie (przekaźnika?). Przed chwilą sprawdzałem awaryjne to jak "przegiąłem pałę" to przestały mrugać w ogóle,
tzn. zaczęło się robić zwarcie, mrugało jak komedia i przestało po dłuższym zwarciu (tak mi to wyglądało) mrugać w ogóle.
Ale nie spaliłem, po 15 sekundach sprawdziłem - działają, ale różnie, czasem 3-4 razy normalnie a później znów jakby było zwarcie.
Co to może być? Gdzie szukać przyczyny?
To jakiś tendencyjny objaw czy czeka mnie dłuższa zabawa z kabelkologią?
EDIT:
Jakby to miało znaczenie to jest to Kanada, 1995 1MZ-FE sedan