Najlepszy Nissana to jest 1.2, ten to jest tak wieczny, że był tylko 5 lat by po cichu znikać. Pytanie trzeba sobie zadać ile te pewne auta teraz żyją. Oraz dlaczego jeśli silniki są identyczne, to jednym coś innym nic. Jeśli mamy te same auta, silniki (z wadą czy bez), to warunki, zasady i traktowanie powoduje różnice krytyczne. No bo co innego jeszcze, klimat. Podejrzewam jeszcze, że zasady na gwarancji + klienta traktowanie, mogą też mieć wpływ na to co u kolejnych właścicieli się dzieje i dlaczego w tym różnie jest.
Toyota na 0W20 to od lat ma doświadczenia i wiedzie w tym prym. Ale czemu te floty leją 10W, lali by 0W20 i mniejsze spalanie by było. W taki przykład to ja uwierzę. Handlowiec we flocie, tylko trasy, zalać mu zawsze 0W20 i jedziemy te 700kkm. Skoro Toyota ma doświadczenie i ASO nie dzieli na warunki niczego, to to by był najlepszy sprawdzian. Bo w mieście to nie testy są.
Nie ma oleju o jakim piszesz, uniwersalnego w całej szerokości bo:
1. Najważniejsze, szeroki wachlarz to szeroka sprzedaż i zysk dla producenta oleju, i tych od norm. Klient nie ten to inny kupi, ma wybór choćby napisów czy innych butli.
2. Gdyby taki był, to już by był jeden i kropka.
3. Istnienie specyfików do oleju, również to pokazuje. Czemu jedni robią oleje, inni cuda do niego. Dlaczego to się nie zgra w cud-miód olej jeden.
4. Producenci zawsze robią minimum, to 99% rynku, tak by przepchnąć tylko za kreskę normy, czy aprobaty producenta auta. Tak PAO wyleciało ze składów i teraz stanowi ułamek procenta, na rzecz HC, skoro i takie przechodzą te same normy. PAO drożej wyprodukować niż HC. Cud oleje to w sporcie, nawet 1000pln kosztuje 1L. Cywilne oleje mogą mieć tyci procenta z tych sportowych w sobie, a reklamy pikne.
5. Nie wszędzie jest ten sam klimat.
6. Różne potrzeby i zastosowania.
Olej jest super wynalazkiem, ale nie ma jednego. Typowo coś uniwersalnego nie będzie idealne do niczego, bo to same kompromisy.