tak źle i tak nie dobrze, tak sobie czytam Wasze za i przeciw automatom/manualom, a ja mam automat i wymieniłbym na manual. CO mi przeszkadza? WIększe spalanie, brak mozliwości ingerencji na jakim biegu jedziesz. Przeszkadza to głównie przy wyprzedzaniu. W manualu wrzucam trójeczkękiedy chcę(trochęwcześniej) i jak sięwychylam to mam juz pełną moc pod maską (5000 obr/min

) A tu wciskam, skrzynia myśli, czy to już czy nie, a ja tracęczas. Piszętu o przypadkach ekstremalnych, kiedy przydałby sięten kop przy wyprzedzanium ale zdaża się.
Gdize jeszcze przeszakadza automat: jak sięzepsuje to go nie odcholujesz, tylko laweta, jak sięzakopiesz to trudniej wacha sięwajhą (wstesz, w przód) niż wciska jedynie sprzęgło, żeby rozbujaać samochód. BYłem w górach ostatnio to wiem, zresztą na ulicach ostatnio nie ciekawie to wiecie o czym mówięna pewno.
Kolejny minus to naprawa, mi tam sięjeszcze nic nie psuje ale zaczyna szarpać przy zmianiaz 1 na 2 i odwrotnie i juz myślęile to może kosztować. W manualu skrzynie sięnie psują (no chyba ze oleju nie nalejesz) jedynie to sprzęgło, docisk itd. Ale sumarycznie wydatek chyba mniejszy niż w automacie.
No, w mieście to automaty górą mimo wszystko, wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda...
Podsumowując za i przeciw mi wychodzi więcej na minus niż na plus, no ale mam automat. I żona zadowolona :lol: