Poruszam się Corollą e10 (z 1996). Samochód wysłużony, silnik w porządku (1,33 cm/benzyna) ale niestety blachy, elektryka i parę innych rzeczy zaczyna płatać coraz częściej figle. I zapadła decyzja o nowym samochodzie. Mam na niego około 40 tys. zł i problem. Chciałem kupić Aurisa (4-5 letniego), diesla - odpowiada mi jego wielkość, funkcjonalność i cała reszta, ale usłyszałem masę opinii, które mnie nieco pohamowały. Opinie są mianowicie na temat ich awaryjności - o kołach dwumasowych, turbinie itp. Wydajesz, powiedzmy, 35 tys. na samochód, i od razu czekają cię wydatki. Czy waszym zdaniem warto wchodzić w taki samochód? Myślałem o silniku 1,4 d4d (nie mają dwumasy), nie zależy mi zbytnio na osiagach - w porównaniu z moją Toyotą - kolejny samochód będzie z całą pewnością lepiej się sprawował. Szukam pomocy i porady co zrobić