Problem jest mi również znany gdy czasem muszę zostawić samochód pod domem, ale albo masz niewiarygodnego pecha i kot narobił Ci na masce, albo po prostu jak to przeważnie te gadziny robią przechodząc spryskał Ci zderzak lub trafił np na wlot powierza wychładzający chłodnice. (wbrew pozorom wcale nie musi narobić Ci gdzieś na wlot, wystarczy że sobie pojedzie po zderzaku a już odór niesie się do środka)
Wyjście jest takie (przynajmniej u mnie się ono sprawdza), po takiej akcji, podjedz samochodem na myjkę ciśnieniową i dokładnie wymyj sobie samochód szczególnie maskę w okolicach podszybia i właśnie przedni zderzak z wszelkimi kratkami. Następnie ja kupiłem u weterynarza preparat do "odstraszania" domowych pupili z miejsc które sobie wyjątkowo upatrzyły a nie powinny. Patent sprawdza się na tyle że jeśli pilnuje spryskiwania samochodu tym odstraszaczem, to mam spokój z gadziną. Ważne żebyś po większych deszczach czy trasie też raz obleciał samochód dookoła i "zaznaczył" swój rejon

wystarczy w 4-6 miejscach.