Mam TT2&Go. Miałem oprogramowanie 4.3.0L. Kupiłem poprzez mytoyota aktualizację. Płatność tylko poprzez PayPal. Ja nie mam karty płatniczej podpiętej do PayPal i nie chcę tego robić. Dlatego po wrzuceniu do koszyka aktualizacji załadowałem przelewem konto PayPal na kwotę zakupu - 520 zł. Po 2 dniach przelew zaksięgowano na PP i mogłem wrócić do koszyka i sfinalizować zakup. Poszło gładko, za wyjątkiem problemu z przeglądarkami na Win10. Otwarcie koszyka powodowało migotanie obrazu i brak możliwości klikania. Dlatego finalizowałem na Androidzie. Po ok. 12 godzinach pojawiła się możliwość pobrania wersji 6.7.0L. W tym czasie pojawiała się już wersja 6.8.1L, więc czekałem na nowszą wersję, bo nie doczytałem @budlesa. Jak doczytałem, "zakupiłem" za 0zł Map Update 6.8.1.L, PayPal nie był potrzebny. Po 3 godzinach mogłem pobrać. Obie wersje do pobrania w dziwny sposób pojawiają się i znikają na moim koncie. Aktualizację zrobiłem od razu z wersji 4.3.0L do 6.8.1.L (WL) zgodnie z opisem @budlesa powyżej. Robiłem to w czasie jazdy. Wszytko przebiegło bezproblemowo.
Pierwsze uwagi:
- kilkakrotnie na mniej znaczących drogach szybkość dopuszczalna z navi nie zgadzała się z rzeczywistością (np. wioska ma 40km/h, a mapa podaje 50km/h),
- z 2 fotoradarów na mojej trasie sygnalizowany jest tylko jeden, za to zniknęły te nieaktualne,
- obsługa jest trochę inna, kapkę bardziej intuicyjna,
- radio graficznie jest dalej niebieskie i teraz takie klockowate,
- nowe drogi w mojej okolicy z zeszłego roku teraz są,
- dalej mam nieaktywną opcję "Prześlij ustawienia urządzenia na serwer", ale teraz one przesyłają się automatycznie i są dostępne na mytoyta, są tam 4 mało istotne opcje, liczyłem na więcej,
- wszystkie ustawienia (telefony, adresy ...) pozostały po aktualizacji, zginął mi jedynie namiar na "Dom", zmieniły mi się 4 ostatnie cyfry nr urządzenia,
- ucieszyłem się, że Coyote jest darmowe, ale po pierwszym użyciu okazało się, że darmowe przez miesiąc, roczny abonament kosztuje coś ok. 416 zł,
PS. Na mytoyota jest czerwone okienko "Zadaj pytanie". Zadałem, po chwili czatowałem z toyotowym panem. Nie potrafił pomóc, kazał czekać na telefon. Na drugi dzień zadzwonił pan z mojego serwisu z pojaśnieniami. Dobrze ...