Witam.
Proszę o pomoc. Mam mianowicie następujący problem, który postaram się dokładnie opisać.
Jadąc dziś rano do pracy i nie mając za wiele gazu w zbiorniku i czasu na tankowanie postanowiłem pojechać na benzynie. Samochód przejechał 35km, później został na chwilę zgaszony i po 3min. postoju nie chciał już odpalić.
Rozrusznik w ogóle nie kręci. Auto zachowuję się tak, jakby immobiliser odcinał zapłon. Ewentualnie jakby skrzynia automatyczna była np. w położeniu "D". Jest jeszcze założony "hebel", ale go nie używam (piszę, bo być może jest to istotna informacja). Próbowałem odpalić z przewodów (sądziłem, że akumulator), ale to samo. Wyłączałem i włączałem alarm - nic z tego. Wciskałem również przycisk od gazu w różny sposób (sekwencja) - nic. Problem jest o tyle istotny, że nie bardzo mam się tu do kogo zwrócić o pomoc a samochód potrzebny do pracy. Czy jestem w stanie sam podpiąć go na krótko i ominąć immobiliser? Jeśli tak, to jak? Mam nadzieję, że nie naruszam zasad forum takim pytaniem. Ewentualnie proszę na priv.
Osobiście doszukiwałbym się powodu w przejechaniu tego odcinka na benzynie i jakiś dziwny defekt immobilisera. Nie jestem fachowcem, dlatego proszę Was o pomoc.
Co jeszcze zwróciło moją uwagę, to, że alarm nie reaguje tuż po próbie odpalenia. Muszę odczekać około 15sek. i w momencie, kiedy wcisnę przycisk od instalacji gazowej - przełącza się z lpg na pb lub pb na lpg i alarm po sekundzie zamyka drzwi.
Wybaczcie rozwiązłość wypowiedzi, ale wyjątkowo zależy mi na rozwiązaniu tego problemu.
Pozdrawiam...