Autor Wątek: Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti  (Przeczytany 14260 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Croom

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1248
  • Płeć: Mężczyzna
Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti
« Odpowiedź #15 dnia: 09 Lutego 2005, 11:19:23 »
U mnie na starcie rano po calej nocy w mrozie -15st.C dochodzi maks !! do 2000obr/ po czym bardzo syzbko spada do 1500 i pomalutku juz w miare nabierania temp. schodzi do ok. 800.
 Tomi66 jest jeszcze jedna rzecz auto jeździ na wzbogaconej mieszance - mocno płucze olej z gładzi cylindra a to wplywa bardzo niekorzystnie na trwalosc silnika, wiec nie polecam jak juz wczesniej mowilem gazowac zaraz po starcie silnika.
 Silniki E-12 widocznie maja inna charakterystyke pracy, choc 2500obr. na starcie wydaje mi sie wartoscia troche za dużą, no ale moze tak ma byc.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Dziektarz
www.zmienolej.pl

Offline YogiBabo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1460
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: E18_Prestige_MS
Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti
« Odpowiedź #16 dnia: 09 Lutego 2005, 12:05:03 »
Cytat: Croom
Silniki E-12 widocznie maja inna charakterystyke pracy, choc 2500obr. na starcie wydaje mi sie wartoscia troche za dużą, no ale moze tak ma byc.

Sprawdziłem jeszcze raz u siebie i jest jak prawie u wszystkich - po odpaleniu do max 2000, a za chwilęspada do 1500-1600 i w miaręrozgrzewania sięsilnika powoli wraca do normy czyli 800.
Tak więc 2500 na starcie też uważam, że za duzo. Może kolega w "ferworze odpalania nieco dodał od siebie tych obrotów" ?
E18_Prestige_MultidriveS

  • Gość
Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti
« Odpowiedź #17 dnia: 09 Lutego 2005, 12:13:35 »
Cytat: Croom

 Tomi66 jest jeszcze jedna rzecz auto jeździ na wzbogaconej mieszance - mocno płucze olej z gładzi cylindra a to wplywa bardzo niekorzystnie na trwalosc silnika, wiec nie polecam jak juz wczesniej mowilem gazowac zaraz po starcie silnika.
 


Nie powiem ze sie nie zgodze z toba, ale powiedz mi w takim razie co mam zrobic skoro mieszkam w gorach i mam 12% podjazd a potem 7-10% powtarzajace sie?

Patrze na inne auta i wiesz nie widze zeby sie psuly, a idac tym tokiem myslenia to powinny tu byc same "wraki".

BTW - w mojej E-9 obroty spadaja do 800 w kilka chwil po "ruszeniu" auta. Jak stoi to pracuje na 1500 przez powiedzmy 2-3 min, jak jedzie to szybciej spadaja, ale to naturalnym jest zjawiskiem bo przeciez "jedzie" a nie "stoi".

Offline Croom

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1248
  • Płeć: Mężczyzna
Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti
« Odpowiedź #18 dnia: 09 Lutego 2005, 12:58:33 »
Co masz robic...nic zapalic niech pochodzi z pół minuty i w droge, przez pierwsze kilometry nie dawac mu za duzo po garach, zreszta pod te twoje górki to zaraz sie moment nagrzewa.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Dziektarz
www.zmienolej.pl

  • Gość
Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti
« Odpowiedź #19 dnia: 09 Lutego 2005, 13:50:25 »
Rada niby dobra, ale pamietaj ze ja "startuje" z gorki, a raczej pod gorke co ma 7% - na takim wzniesieniu autko jest zaparkowane. Wiec gazowac trzeba od razu - niestety. Co do nagrzewania sie, hmmm 2 km i jut jest na wlasciwej temp :)

Ernet

  • Gość
Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti
« Odpowiedź #20 dnia: 09 Lutego 2005, 15:46:58 »
A ja czekam ok. 15 sek, a potem nie przekraczam 2 tys. obrotów ( zaraz po ruszeniu mam dluuuuuuuuugą prosta ), ale bardzo leciutko operuje  gazem.Nie wiem czy to dobrze czy zle.

gabiba

  • Gość
Uruchamianie "na zimno" E12 1.4VVti
« Odpowiedź #21 dnia: 17 Lutego 2005, 13:47:08 »
Co do uruchomiania  "kazdego" pojazdu na "ZIMNO".  Idealne byłoby podgrzewanie silnika na postoju - ale to mogą zafundowac sobie tylko nieliczni (z kasą). Dla pozostałych jest jedna rada - po uruchomieniu należy NATYCHMIAST  P O W O L I  ruszyć i jechać wówczas silnik mniej sięzużywa a o wiele szybciej  osiągnie temperaturę(ciepło). NIE  WOLNO  stosować  - szczególnie widzęto w okresie zimowym, że co niektórzy najpierw uruchamiają silnik a potem  przygotowują pojazd do jazdy (np. odśnierzają). JEST TO BŁąD. Tak kiedyś  uczono - nawet w szkołach "samochodowych", ale to było zle. Co do zużycia się - niestety narazie nic innego nie wymyślono - może kiedyś Pozdrawiam
 :D


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl