Ze moze cos ja bolec, moze tak byc ale ceny starszawych samochodow paliworzernych w calej EU spadaja (skoro nasi mozni tak bardzo chetnie sie angazuja w konflikty na bliskim wschodzie to ceny sorowcow musza isc w gore) poszedlem z nim na uklad ze dowiezie mi to cacko do Newcastle z tamtad mam prom do Amsterdamu, zaoszczedze sobie duzo czasu a i on musi o wlasnych silach do Newcastle dojechac, (strace przyjemnosc ogladania Szkocji) zadnego przelewu tylko gotowka do reki, wiec jesli to bedzie jakies gowno to powrot samolotem do domu i strace 250€ a nie 2350€
I jestem, po przemysleniach postanowilem ze odbiore GT4 w Iverness, nastepna okazja wycieczki po Szkocji moze sie tak szybko nie trafic, a jezioro Loch Nees, Zamek Urquhart i jego okolice, panowie cos pieknego, Nic mnie nie gonilo, a moje leki zwiazane z jazda po lewej stronie po 10 milach minely, bulka z maslem a jazda takim czyms jak GT4 jak sama Skocja zatyka dech w piersi, zrobilem w sumie pod dom 1900km ( nawigacja zaczela dzialac od Glasgow) zadnych problemow natury technicznej spalanie w granicach 10l/100km a czasami dawalem ostro q... jak to sie wkreca na obroty, jak sie drogi trzyma (lepiej niz Ruminki pobocza) momentami balem sie na zegar spojzec. A teraz z innej beczki, zawiodlem sie stanem zewnetzrnym i wewnetrzym, nie jest jak w opisie, bardzo skomplikowany system alarmowy, montowal to raczej kowal nie elektryk ale to mozna dociagnac dopracowac, kupilismy foty z tym trzeba bylo sie liczyc, wazne ze serducho bije zdrowo i zawieszenie rewelacja, a 4x4, to trzeba samemu sprawdzic. foty wkleje jutro teraz musze odpoczac
*scalone posty