Autor Wątek: Mróz a odpalanie silnika  (Przeczytany 11547 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

BabciaEwa

  • Gość
Mróz a odpalanie silnika
« Odpowiedź #15 dnia: 16 Lutego 2005, 14:49:19 »
Ja bym najpierw sprawdziła świeczki. Podobnie mamy z Roverem. Tam są świece Boscha, a z tymi świecami jest tak, że albo siętrafi na dobry egzemplarz, albo nawet roku nie wytrzyma. Ostatnio padła tylko jedna i bydlęnie odpaliło. Fakt - było wtedy ok. -20 i jeszcze mu na domiar złego zamarzła maska ! Odpaliliśmy na tzw. pych.
Z Tośką na szczęście nie mam (ODPUKAÆ) takich problemów. Jak tylko ma prąd i paliwo - odpala po jednym grzaniu.
Znalazłam w Krakowie niezłą i tanią stacjęw MPO (Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania - dla niezorientowanych). Uznałam, że skoro mają w nowe albo prawie nowe Mercedesy i Volva, to nie będą do nich lać jakiejś bebeluchy. Tankujemy tam już z pół roku i na razie nie ma problemów. Z portfela też jakoś mniej ubywa. Dzisiaj ropa była po 3.16 zł. Benzyniakami też tam dużo ludzi jeździ.
Pozdrawiam

  • Gość
Mróz a odpalanie silnika
« Odpowiedź #16 dnia: 16 Lutego 2005, 15:26:12 »
A ja wam powiem, ze zrobilem na jednych swiecach ponad 90 tys i nie byla zadnego problemu. bylo to tez przed malym remontem silnika, i fakt zalewania ich olejem tez im nie przeszkadzal - POWAZNE.

Niestety nie pamietam jakiej byly marki, ale dobre skubance. -20 i krecily jak sie masz, BA przy akumulatorze do ktorego pare razy wode wlalem zeby uzupelnic.

Wiem za to jedno, kupilem ja w ASO, ale to nei ma zbyt wielkiego znaczenia raczej.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl