Ja może od siebie tylko tyle...
Chyba każdy dobry mechanik Ci powie....
Toyotkowskich gładzi
z reguły sięnie szlifuje, materiał bloku jest naprawdębardzo mocny i cylinrom nie powinno nic sięstać... są praktycznie nie do zdarcia.
Niskie ciśnienie, branie oleju, niska moc... silnik może być nieszczelny "od góry" lub "od dołu". Tłoków sięnie rusza - zazwyczaj łączy sięwymianępierścieni (czyli ów "dół") z "górą" - wymianą (16

- cena) uszczelniaczy, zrobieniem głowicy, no i oczywiście nowym kompletem uszczelek. Warto też sprawdzić stan wszystkich uszczelek (np. przy wale) bo niejednokrotnie zmniejszający siępoziom oleju jest wynikiem wycieku, a nie procesów przebiegających w komorze spalania :wink:
P.S.
Carinus, a po co rutynowa wymiana panewek? Chyba sam wiesz, jak to bywa z nominalnymi. Jesli silniczek nie był wczsniej jezdzony na niskim poziomie oleju, sa to raczej elementy wytrzymale. Z tego co wiem, to w Carinkowskim silniczku panewki sa o niebo szersze, niz w moim bylym 5e-fe (1.5 16v), a tam zdarzylo mi sie uszkodzic panewki tylko raz - kiedy wystrzeliła mi uszczelka pod głowicą. Powód? Są wąskie, bardzo wąskie, ale nawet jezdzone na nienajwyzszym poziomie oleju, nie zuzywaly sie na tyle, by dawac o sobie znac roznymi stukami

O ile uszczelnienie silnika jest pomysłem jak najlepszym (choć póki silniczek bierze litr, czy dwa na 10 000 nic bym nie ruszał), to panewki? No po co :-DD