Cóż... było pozostać przy germańskiej motoryzacji, najlepiej było kupić nowe, dynamiczne 2.0 TDI, znane szerokiemu gronu odbiorców ze swej długowieczności i bezawaryjności. Albo jeszcze lepiej dynamiczny silnik FSI, znany również pod roboczą nazwą "zlepek błędów wszelakich"

Jeśli założysz emulator sondy za katem, to ECU będzie jedynie informowane, że kat poprawnie pracuje, bo za skład mieszanki odpowiada sonda przed katem.
Nie chcę tu prorokować, ale widzę, że ludzie zaczynają pomału mądrzeć, i przesiadają się z nowych, zelektronizowanych wynalazków, będących powodem niespokojnego snu sąsiada, na auta nieco starsze, mniej prestiżowe, ale oferujące przede wszystkim długą i bezawaryjną eksploatację.
Poza tym, w T25 nie ma silnika, który nie generuje problemów, i trzeba wybrać tzw. mniejsze zło. Albo katy i lambdy (w 1.8, 2.0 i 2.4), czy zarastające kanały dolotowe (D4), albo dwumasy, wtryski, dmuchawy, czy uszczelki pod głowicą w 1CD, 1AD i 2AD.