Czy oznacza to, że Toyota jest zainteresowana tym, aby Właściciele samochodu mieli problem ze skrzyniami ?
Właściwie tak. Toyota zrobiła sobie markę pod koniec lat 80 i na początku 90, i... okazało się, że robi za dobre samochody, które zbyt rzadko się psują.
Popatrz na III generację Camry ( moim zdaniem najbardziej dopracowaną, i udaną, nieskażoną jeszcze polityką czerwonego ołówka ). Nasze auta mają po 200, 300, 400, czy nawet 500km ( a widziałem i takie, co mają sporo więcej ), a niektóre rzeczy wciąż w nich działają, i nie były naprawiane/wymieniane od nowości.
Producent nie zarabia na sprzedaży samochodu, tylko na jego serwisie - PO GWARANCJI.
Jakość samochodu, to nie, potocznie zwany "wypas", tylko właśnie to, że po 200-400kkm w aucie nic nie trzeszczy, i auto wciąż jest sprawne, nawet, jeśli właściciel o nie nie dba ponadprzeciętnie.
Ja chcę zobaczyć te wszystkie nowości, naszpikowane elektroniką, za 10-15 lat, jak będą miały po pół miliona za sobą.
Wracając do skrzyń, ich jakości i awaryjności :
Skupię się znów na manualach, bo to moja działka.
Koniec lat 80 i początki 90 to czas produkcji skrzyń Toyoty, oznaczonych "E" , poszukiwanych dziś przez wszelkiej maści tunerow, którzy zgodnie twierdzą, że "są w stanie przenieść wszystko".
Taką skrzynią jest np poprzeczna E53 z Camry, czy E153 z MR2 Turbo. Należą do tej grupy również skrzynie poprzeczne z 3 wyjściem, stosowane w Celicach GT4 ( E15xF ), jak i wzdłużne, stosowane w Previach i Suprach. Szybkie wyjaśnienie ich "ponadprzeciętności" - wałki ( wyjściowy i wejściowy ) są o 3cm dłuższe, niż w ich następcach - przekłada się to na znaaacznie szersze koła zębate. Ludzie dmuchający te wszystkie 3S-GTE zaczynają mieć jakiekolwiek problemy ze sprzęgłem przy 400KM, ale nie słyszałem, żeby ktoś pokruszył zęby w skrzyni

A potem zaczęli się księgowi - skrzynie wciąż oznaczone E, jednak z krótszymi obudowami ( 17cm zamiast 20cm ), i kilka razy słyszałem, że ktoś taką skrzynię zajechał. Jakieś padające synchronizatory, siadające łożyska, połamane zęby... nie napawa mnie to optymizmem, zwłaszcza, że poluję na skrzynię E353 i E353F.
Myślę, że z automatami jest podobnie ( tak wracając do nich ), są to coraz bardziej delikatne konstrukcje, i zdecydowanie są obliczone na okres gwarancji ( powiedzmy 5 lat, 200-300kkm ). W tym okresie nic się z nimi nie będzie działo, a po nim może stać się wszystko - to jest to nowoczesne parcie na wymianę auta po okresie gwarancji, i nic na nie nie poradzimy. Niedługo auta będą miały okres przydatności do spożycia, a potem będzie je trzeba złomować, bo np. będą biodegradowalne... mam nadzieję, że nie dożyję takich czasów...
Bardzo proszę o nie odbieganie od przedmiotu tematu.
Szymon14
Prosiłbym wobec powyższego o przeniesienie mojego postu tam, gdzie jest jego miejsce, bo trochę się opisałem

pzdr