Mam uszkodzony zderzak - zwykłe parkingowe otarcie z boku, nic wielkiego. Niestety, każdy lakiernik powiedział, że trzeba zderzak zdemontować, wyczyścić i pomalować cały. Pytałem w kilku miejscach, jest to koszt 400-500zł i nie dają gwarancji, że nie będzie widać różnicy w lakierze na łączeniu zderzaka z karoserią. Do tego trzeba by było ścieniować przyległe elementy za kolejne parę stówek.
W ten sposób prosta, wydawałoby się, sprawa ze zderzakiem robi się droga i skomplikowana. Na auto-szrotach albo na allegro można jednak odnaleźć zderzaki w prawie idealnym stanie w cenie 200-300zł. Nawet taki widziałem ostatnio, tylko nie w moim kolorze. Na ile sensownym rozwiązaniem jest zabieg przeszczepienia? Mógłbym poszukać i poprzymierzać, a dobrałbym ostatecznie taki egzemplarz, którego kolor i odcień zgadza się z resztą auta.
Znalazłem rozwiązanie problemu czy może są jakieś dziury w tym planie? Np problem z numerami nadwozia na tych elementach czy coś, co sprawi, że potem odsprzedaż auta będzie kłopotliwa?