Witam serdecznie wszystkich użytkowników,
Jako, iż jestem nowym użytkownikiem forum chciałbym się ze wszystkimi jednym słowem przywitać. Czołem!
Noszę się z zakupem Corolli E12 w kombi (d4d/90 lub etylina)w roczniku 2002 - 2004.
Szperając forum natknąłem się na tematy odnośnie wyceny tych roczników i wahania cen są na prawdę różne, co oczywiście komentują koledzy forumowi. Wiem, że okazje nie istnieją lub zdarzają się niezmiernie rzadko, ale oglądając samochody nauczyłem się też tego, że nie zawsze cena jest odzwierciedleniem realnego stanu. Śmiem nawet twierdzić, że osoby prywatne zaczynają specjalnie zawyżać ceny, tak by kupujący myślał, że samochód wart jest swojej ceny. A przecież nie każdy dokładnie „bada” auto. Czynników wiele, czy to pośpiech, czy brak wiedzy.
Powiedzcie mi koledzy, na co zwracać uwagę przy oglądaniu Corollek z ogłoszeń internetowych, tak by jak najmniejszym kosztem wykluczać modele ładnie przez Was nazwane „zrób to sam”. Mam tutaj jeden przykład, o którego ocenę bym poprosił
http://otomoto.pl/toyota-corolla-C28915626.htmlDodam, że ma przejechane 230.000 i z tego co się przyznał sprzedawca miał lakierowane lewe drzwi (tylko, po jak mocnym „urazie”?) Cena jak to cena, na razie starajmy się jej nie traktować jako wyznacznik, ale naturalnym jest pytanie. Za ile owy handlarz musiał ją sprowadzić? Wydaje mi się, że przy minimalizowaniu kosztów sprowadzenia (dajmy na to, kilka sztuk samochodów na raz) by jako tako się to opłacało musiał kupić za jakieś 2700E. Przeglądając belgijskie serwisy, z takim przebiegiem, do zrobienia (targując się z 3000E)
Pojawia się więc kolejne pytanie do Was, jest sens przyglądać się takim ofertom dokładnie? W tym przypadku mam do pokonania prawie 150km w jedną stronę. Czy nie będzie to strata czasu?
Car Pass jest, VIN sprawdzany w Aso, w moim mieście. Przebieg się zgadza, gwarancyjnie w 2008 i 2009 wymieniana była pompa wody i wtryskowa.
P.S.
Oceniając namacalnie stan kilku modeli zauważyłem, że samochody z przebiegami około 170.000 mają strasznie poprzecierane kierownice. Czy to jest naturalne przy takim, jakby nie patrzeć, dla zadbanego samochodu małym przebiegu? Czy najzwyczajniej w świecie poszukiwana przez nas z uporem Corolla miała cofnięty licznik?
P.S. 2
Jaki jest najskuteczniejszy sposób, by sprawdzić poprawność działania kupowanego dieselka? Wyczytałem, że najlepiej posprawdzać przedmuchy spod korka, bagnetu oraz czy kopci na jałowym biegu. Czy pomijająć podstawowy przegląd (błędy komputera) jest sposób by sprawdzić poprawność działania wtrysków, których awaryjność, przy naszym paliwie, jaka jest każdy wie?
Czy ktoś dotrwał do końca? Mam nadzieję, że nikogo nie zniechęciłem zmasowanym atakiem znakami zapytania ;-)
Pozdrawiam!
Paweł/Jaggen