Autor Wątek: Kupno RAV4 - ktoś kojarzy tę sztukę?  (Przeczytany 2694 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

andrzey

  • Gość
Kupno RAV4 - ktoś kojarzy tę sztukę?
« dnia: 18 Lipca 2013, 12:18:05 »
Witam Was,

Na początku zaznaczę, że jest ot mój pierwszy post na forum. Nie znalazłem działu w stylu "Porady przy zakupie", więc wrzucam tutaj. W razie złego wyboru, będę wdzięczny za przeniesienie.

A teraz do rzeczy. Przeglądając otomoto znalazłem takie auto:
http://otomoto.pl/toyota-rav-4-skora-C29814249.html
Czy ktoś z Was kojarzy tę sztukę? Czy na zdjęciach widać coś, co od razu ją dyskwalifikuje? Pomijam kwestie estetyczne.

Nie mam doświadczenia z Ravkami, więc każda rada jest dla mnie nie do przecenienia.

Dzięki i pozdrawiam,
Andrzej

Offline ar16

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 370
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kupno RAV4 - ktoś kojarzy tę sztukę?
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Lipca 2013, 11:04:00 »
Mi wygląda na sprowadzany. Oczywiście to go nie dyskwalifikuje, ale w tamtych czasach z takim wyposarzeniem chyba nie było krajowych.
Jak na 2003 rok to mały przebieg. Sprawdź jego legalność , czy są zapisy w książce itp. Na pewno sprawdziłbym też czy dwumasa była wymieniona, bo to dość duży koszt.
Avensis D4D Kombi ----> RAV4 ----> ?

Offline Maximus30

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: Kupno RAV4 - ktoś kojarzy tę sztukę?
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Lipca 2013, 20:36:03 »
Szczerze przyznam, że nie znam tej Ravki, ale mogę Ci podpowiedzieć jaki myk stosuję przy zakupie samochodu... Umawiam się na obejrzenie samochodu na konkretny dzień i godzinę (oczywiście daję sobie czas ok. tygodnia na przygotowanie). Następnie umawiam wizytę w najbliższym firmowym serwisie w celu sprawdzenia tego samochodu... W zależności od odległości do serwisu jest to godzina lub dłużej niż wizyta u sprzedającego... Oczywiście w żadnym wypadku sprzedającego nie informuję o moim zamiarze... Dowiaduje się dopiero wtedy, gdy oglądam samochód... I teraz sprzedający ma dwa wyjścia... Albo ma zaufanie do samochodu i jedziemy do serwisu, albo rezygnuje... Jak zrezygnuje to już wiesz, że coś z autem jest nie tak... Czasami lepiej poświęcić 200 zł na sprawdzenie samochodu niż wydać kilkanaście tyś i gryźć palce w nerwach... Tyle ode mnie, a zrobisz jak będziesz chciał...
Pozdrawiam


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl