Ja się generalnie z Tobą zgadzam, Milos, żebyśmy się źle nie zrozumieli

Generalnie chodzi mi o to, że jak się jeździ głównie po mieście, to na oleju NIC nie ubywa. Ale jak się np. po 10.000 km wyjedzie potem na trasę po tym mieście i da czadu np. 180-200 km/h, to oleju ubywa czy też "ubywa": bo paliwo rozrzedzone w oleju odparuje i wtedy widać ile oleju mamy

Mówię o większej trasie

Ale w sumie jest bardzo OK, bo w Fordzie to musiałem brać litr na dolewkę na urlop, ale tam był - cytuję - olej "mineralny o właściwościach syntetyka". Cytat z oryginalnego pojemnika oleju fordowskiego.