Witam wszystkich
Jaki byłem zaskoczony faktem w opcji szukaj nie wyskoczył mi żaden wątek poświęcony problemom z silnikami 1AD 2AD, ale pewnie słabo szukałem. Postanowiłem założyć nowy wątek bo może ktoś zwróci na to uwagę przy zakupie. Jak widać na zdjęciu z profilu byłem szczęśliwym posiadaczem Cariny E 2.0 TD, rocznik 1996 220 k km... na wypasie

Rok temu zapragnąłem zmiany i sprzedałem podobno popłynęła do Kamerunu. Miałem to auto 7 lat kupione w komisie zrobiłem 100 k km i poza rzeczami które miały prawo się zepsuć nic poważnego nie było. Zakupiłem Toyote Corolle Verso 2008 2.2 D4D 136 km 133 k km, wersja Premium, tez na wypasie z komisu. Auto było sprawdzone w ASO, grubość lakieru OK, wszystkie parametry w normie, wykryte pocenie na silniku patrząc z kanału padło stwierdzenie że to norma w tych silnikach. Był to tylko nalot więc jakoś mnie to nie przeraziło, przecież nie ma aut idealnych, był to argument żeby coś utargować. Po zakupie wymieniłem filtry olej standard, u polecanych mechaników Toyoty w Łodzi. W rok zrobiłem 20 k km głównie autostradą Łódź – Warszawa, nie oszczędzam 160-170 km/h to standard. Turpine chłodziłem nie wariowałem na zimnym. Z auta byłem bardzo zadowolony ekonomiczne, dobre osiągi, dynamiczne, ciche inna jakość. Po roku pojechałem do polecanych mechaników w Warszawie, wymienili olej, filtr i wydali wyrok, że padła uszczelka. A ja że byłem starym posiadaczem Toyoty Cariny E nawet nie słyszałem takiego stwierdzenia, że coś padło, jakaś uszczelka te pojęcia były mi całkowite obce. Jak to stwierdzili, a oni że mam ślady chłodziwa na osłonie górnej silnika, faktycznie widziałem te ślady ale myślałem że to woda, deszcz, śnieg cokolwiek. No ale teraz jest już wysztko jasne spaliny dostają się do zbiorniczka wyrównawczego i wypychają chłodziwo, jak jadę ok 160 km to bryzga na całą osłonę. Ciekawe że przez ten rok nie zauważyłem dużego ubytku płynu czyli musiało sie to stać jakoś niedawno. Panowie z warsztatu zapytali czy serwisowane w Aso ja że tak ale do dwóch lat 100000 km czyli nieci z good will wymiany silnika w ramach dobrej woli, u nich 4 k zł wymiana uszczelki i planowanie głowicy... szczena mi opadła, oni że jeżeli mają dac gwarancję to muszą planować głowice itd. i że robią takich silników dużo... No i można też wymienić silnik, tylko jak nie trafić na to samo główno. Ok panom powiedziałem że nie mam na razie kasy i się zastanowię, poradzili żebym sprawdzał chłodziwo i tyle.
Poszukałam w necie dotyczy i dowiedziałem się że dotyczy to silników 1AD 2AD, ja mam ten drugi. Zrobiłem jakieś 3 k km o wymiany oleju i biorac temat na chłodno doszedłem do wniosku że nie będe tego naprawiał, bo auto nie było tanie i więcej złotówki juz nie dam, a co dopiero 4000 złotówek. Nie naprawię bo nazywa się Toyota i ma jeżdzić bezawaryjnie do ok 200 k km, nie bo nie się wk$^&#$em!
No i najważniejsze nie ma jakiś drastycznych objawów. Oleju po 20 k km roku ubyło mi jakieś 3 milimetry, chłodziwa po ost. miesiącu jazdy dolałem z 100 ml (w Carinie też dolewałem) poziom utrzymuje się w dolnej granicy więcej nie moge wlać bo wypycha rurką, nalotu pod korkiem brak.
Zaczynam więc swoją przygodę z walniętą uszczelką i zobaczymi ile wytrzyma, zamontowałem dłuższy wężyk i małą buteleczkę 200 ml po wodzie minieralnej z otworami umieściłem przy nadkolu, ostatnio na trasie Łódź – Warszawa (autostarda ta trasa to jakieś 120 km) wywaliło ok 20 ml także bez tragedii. Oczywiście w buteleczce było widac bobelki wydobywające się z wężyka jeszce jeden objaw padnietej uszczelki.
Jak by tego było mało ostatnio dosłuchałem się szumu na 3, 4 biegu trochę wyczuwalny na pedale gazu, dochodzi z przodu pierwsza moja myśl że opony, ale zaraz natępna to że może koło dwumasowe... kolejny wynalazek. Zobaczymy przy wymianie opon czy ustąpi.
Także to moje parę słów odnosnie silnika 2AD i marki Toyota. Będę dawał znać jak się silnik sprawuje i nakłaniam wszystkich innych z tym samym problemem do dzielenia się uwagami. Przepraszam za błędy i chaos.