Panowie dziękuję za informację, ja już (albo dopiero, zależy od punktu siedzenia) po wymianie. Przy tejże okazji nasunęło mi się kilka dodatkowych wątpliwości co do spraw "ruszanych" zazwyczaj razem z wymianą oleju, mianowicie:
- filtr powietrza wymieniłem ale - ale czy przy tej okazji odkręcacie wąż ciągnący powietrze do silnika z górnej pokrywy filtra? Jest krótki i gruby

i strasznie przeszkadza, ja wykręciłem po wszystkim oczywiście zamontowałem tak jak było
- dolna część obudowy filtra jest przykręcona do komory silnika trzema śrubami przez takie "uszczelko-poduszeczki", gdy przyciskałem ręką tę obudowę (z dość umiarkowaną siłą) w jednym z tych uchwytów obudowa przesuwała się - skok kilkumilimetrowy (0,5cm) dolnej części - pomimo że śruby wyglądały na przykręcone - czy to normalne?
- złożenie filtra (obudowy) za pierwszym razem to też rzeźba... ostatecznie to chyba jednak dość proste "jak już się wie o co chodzi" ale jednak zawsze pozostają wątpliwości - gdyby się zdarzyło że coś jednak spierniczyłem, gdzieś tam nie dociska - łatwo jest namierzyć zaciąganie "lewego powietrza" czy raczej nie bardzo? Trzeba w tym czasie przygazować i macać wokół obudowy filtra czy wystarczą obroty jałowe? A może skoro obudowa się trzyma kupy, zatrzaski zamknięte a z przodu uchwyty zalazły "na siebie" to w ogóle nie ma się czym przejmować?
- filtr kabinowy węglowy czy zwykły kupować? Mi w sklepie doradzono że węglowy to "na jazdę z małym dzieckiem w śmierdzących korkach" i jeśli nie ma się takich ekstra wymagań to szkoda kasy bo droższy i się szybciej zużyje... Brzmi sensownie biorąc pod uwagę jak działa węgiel aktywny, wziąłem zwykły ale w przyszłości wolałbym wiedzieć więcej w tym temacie.
Chyba to trochę ponad temat wątku ale jak go zakładałem to nie widziałem że "pójdę taką drogą"

...
Pozdrawiam dłubaczy, czytaczy i odpowiadających
B