Nie rozumiemy się, ja zawsze uczciwie podchodzę do wynagradzania czyjejś pracy, ale nie do końca umiem wytłumaczyć na czym polega problem. Gdyby takie stawki były w 5 zakładach do których dzwoniłam, w przedziale 200- 300 zł to okej - zrobiłabym i zapłaciła, ale nie - stawki są koło stówy, tyle, że albo jest to na drugim końcu miasta, gdzie nie zostawię auta na 2 godziny i nie ruszę się nigdzie bo nie mam jak, albo tak jak Pan z wczoraj - nie ma czasu. Nie pali mi się, jasne, że chciałabym już mieć, ale nie będę wywalała kasy w błoto bo blisko i na już.