bardzo dziwna historia, wewnatrz maski nalepka producenta z oznaceniem oleju 0-w20, wiec olej ok, nie wiadomo tak na prawde czym w rzeczywistosci byl zalany;/ i ze prez 8 tys km zdazylo sie nagromadzic tyle nagaru ze tłoki popekały, i prawdopodobnie cały silnik do wymiany? Co uwazacie czy po remoncie zostawic go w salonie za kase jaka proponuja(co sie wiąże ze przez rok na aucie strata w najgorszym wypadku 15tys.) czy zostwic jezdzic i miec nadzieje ze juz cos takiego nie wystapi? z gory dzieki za uwagi, a z rozmowy z kierownikiem serwisu wynika ze troche tych aut z tym silnikiem do nich trafia, ost. tafiła auris z wypozyczalni, gdzie pewnie ludzie nie jezdza mulascie, a wczoraj ten sam model yarisa do nich trafił z tym samym problemem, a Toyota roklada rece i mówi ze to wynika z miejskiej jazdy, ze nagar sie gromadzi... rece opadaja