Dopiero zmieniła właściciela, a już się jej pozbywa. Oglądaliśmy ją z Sieniem w lecie jak stała w Wierzchowiskach. Wizualnie tragedia. Ten nowy lakier raczej zaliczyłbym jako wada a nie zaleta. Po pierwszym spojrzeniu z zewnątrz szybko się ulotniliśmy.
Też oglądałem. Fajnie, że sprzedający nie zagrzał silnika przed oglądaniem i było ładnie słychać jak panewka się odezwała

Auto trochę bite, maska pospawana i nawet spawy nie oszlifowane

wali błędów tyle, że nie zapamiętałem wszystkich. Co do malowanie, to znam ludzi co lepiej spreyem podobny niebieski robią

ale mimo wszystko zaproponowałem podzielenie kwoty wyjściowej przez 2, bo auto ma zdrowe progi, ale sprzedający twierdził, że to auto jest warte nawet więcej