Podoba mi się podejście amerykańskich sądów. Masz problem z Toyotą, czy innym producentem - idziesz do sądu i tam walczysz o odszkodowanie od producenta. Z kolei nie podoba mi się podejście Państwa. Bo nakładanie kary na producenta ma wszelkie znamiona omnipotencji Państwa, co jest niebezpieczne, bo jak powiedział Churchill: Każdy rząd, który jest dość silny, by dać ci wszystko czego pragniesz, jest dość silny by zabrać ci wszystko co posiadasz. Prawo w Ameryce jest po stronie konsumentów i nie potrzeba tu pomocy wszechpotężnego Państwa. My, postsowieckie społeczeństwa, tęsknimy za silnym Państwem, które, wg nas, broni naszych interesów. Tymczasem to nieprawda. Państwa bronią tylko swoich interesów wmawiając nam, że to dla nas.