Witam,
Opiszę tutaj generalnie prostą rzecz, ale jednak wyjątkowo irytującą. Dłuższy czas świeciła mi sie, a w zasadzie zaświecała co jakiś czas kontrolka CHECK ENGINE i wywalało przy okazji blędy "12" oraz "26". Silnik zaczynał losowo co chwile szarpać, wtryski chodziły dużo głośniej. Po przestudiowaniu internetów wychodziło, ze to czujnik Halla w aparacie zapłonowym (aparaty Boscha po 95 roku, czerwona kopułka).
Szukałem dość długo rozwiązania, a nawet kupiłem drugi aparat, który również okazał się padaką. W końcu studiując forum avensis klubu (
http://avensis.info/viewtopic.php?f=21&t=4409&sid=1978977768d6952491431c3a4e656aca ) postanowiłem samemu również wymienić ten czujnik. Kupiłem czujnik EPS 1.906.223 i w ostatni weekend przystąpiłem do wymiany.
Poniżej kilka zdjęć.
Polecam od razu jechać gdzieś na prasę i wycisnąć sworzeń ze środka, bo mi się wybijanie młotkiem nie udało, a i na prasie powalczyliśmy z 15 minut zanim puścił. Sworzeń nie jest ze stożka, więc obojętne, z której strony będziecie wyciskać. To dość ważna informacja, bo takiej nie znalazłem nigdzie, a miałem pewne obawy.

Tak stary wyglądał w środku. Aparat brudny, bo puszczał lekko olej przez oring a także przez uszczelkę (uszczelka jakby z ebonitu, u mnie była pęknięta i zastąpiłem ją uszczelką do gorącej wody, odpowiednio ścierając ją na wymiar. Musi być dokładnie tej grubości, bo przy grubszej aparat się nie kręci swobodnie).


No i nowy czujnik EPC wkręcony już zamiast Boscha:

Polecam zwrócić uwagę na kolejność uszczelek i podkładek ze stali i tego ebonitu oraz obchodzić się z nimi bardzo delikatnie. Po tylu latach są mega kruche.
ZYSK z wymiany:
- brak kontrolki,
- brak szarpania w trakcie jazdy,
- cichsza i równiejsza praca silnika,
- spokojniejsza praca, podczas jazdy silnik pracuje dużo delikatniej i płynniej, brak szarpania podczas delikatnego odpuszczania gazu,
Mam nadzieję, że komuś moja relacja pomoże i uniknie niepotrzebnego kosztu zakupu innego aparatu, jak w moim przypadku, również uszkodzonego.
Pozdrawiam.