Wygląda, że nie mamy tego uroku osobistego

i majster uznaje, że nie trzeba wymienić. Ja to mam od początku, każdy się pyta, czy ja mam jeszcze klocki, bo niemiłosiernie trą te "blachy" , ja już to olewam

, nie chce mi się denerwować. Zgłaszam, a oni "ten tym tak ma" i takie tam bla, bla, bla
Auto ma 50 tyś zgłaszane 3 razy na inspekcji i chyba 2 poza. Zacisków też nie wymienili.