Na to, zeby starletka zaczela normalnie poruszac sie w zakretach wcale nie wydalem majatku, a wrecz przeciwnie... amortyzatory ciekly, wiec i tak byla potrzeba ich wymiany, wiec doplacilem jakies 200 PLN do gazowych, podobnie bylo ze sprezynami, rozporka kosztowala mnie 300 PLN. Jak wiec widzisz, koszty wcale nie sa duze, a zachowanie samochodu w zakretach poprawia sie znaczaco.
Nie namawiam nikogo do niczego, ale prosze Cie, nie mow mi ze seryjna starletka to samochod jezdzacy jak po szynach, bo najzwyczajniej w swiecie tak nie jest... wrecz przeciwnie - jest mocno podsterowna i jest to poszechnie znana wada tego modelu...
To dlaczego wladowalem w samochod tyle pieniedzy to juz inna sprawa. Chcialem miec szybki samochod. Starletka byla od nowosci w mojej rodzinie. Kiedy juz nalezala do mnie mialem dwie mozliwosci - sprzedac i dolozyc odlozone pieniadze na cos szybszego lub zmodyfikowac to co mam. Taniej wyszlo mnie to drugie - stad taka decyzja. Samochod nie jest komfortowy i raczej nie tego oczekiwalem po tych modyfikacjach

.