Moim zdaniem wina jest postronnie toyoty celowo nieudostępnianialub blokuje dostęp do części swojego oprogramowania , proste i logiczne , nie jest to w interesie koncernu(sprzedaż systemu i aktualizacja map ok 600zl na rok)
Po pierwsze gdzie pisało że będą coś dodawać? W umowie, książce gwarancyjnej albo instrukcji obsługi?
Sprawa jest taka, że to wszystko nie jest takie proste jak się wydaje.
Po pierwsze toyota nie pisze nawet jednej linijki kodu w tym systemie. Robi to dostawca systemu.
Po drugie nowy soft kosztuje ogromną kasę. Zarówno ta którą trzeba wydać dostawcy jak i testy u siebie oraz koszty aso które to musi wgrać - nikt za darmo nie pracuje.
A ludzie by chcieli mieć co pół roku nowe funkcje. Temu się nie dziwię bo rynek mobilny nas do tego przyzwyczaił, ale tam bazowy system jest dostarczany przez np Google a 20% roboty po stronie zostaje. Takiemu qnx trzeba płacić za każdą nowa wersje grubo. Do tego soft do komórek testują użytkownicy - ryzyko jakie w takim przypadku by było w samochodzie jest nie do przyjęcia.
Poza tym komórki mają ogromne wolumeny, dużo podobieństw pomiędzy modelami i często robi się kopiuj wklej - pamiętam że kiedyś jakiś błąd zabezpieczeń w samsungu znaleźliśmy w kilkunastu urządzeniach (można było dostać się do pamięci wewn mimo blokady telefonu).
Także wszystko to wygląda może prosto ale tak nie jest.
Ja osobiście uważam że powinno się płacić za aktualizację urządzeń jeżeli mają być nowe funkcje - czy to telefon czy to auto ( nie wiem czy tesla tak nie będzie robić). Natomiast usuwanie błędów za darmo.
Wysłane z mojego E5823 przy użyciu Tapatalka