Skład paliwa zimowego jest wystarczająco "uszlachetniony" żeby coś tam dolewać.
Zimowego tak !
Ale jest jeszcze tzw. paliwo "przejściowe".
Jak ktoś mało jeżdzi (a przed nadejściem mrozów zatankował paliwo letnie lub przejściowe) to mrozy mogą go zaskoczyć na paliwie "niewystarczająco uszlachetnionym"

.
Ja jak miałem diesla (mój pierwszy i chyba ostatni w życiu !

) TDI PD (bez dpf-ów i innych temu podobnych) lałem Skyyda (porada od "starego" tir-owca który stosuje go na zimę regularnie , a latem raz na ileś baków)
Nigdy nie zdarzyło mi się żeby ropa w baku "zamarzła".
A to , że nie odpalał poniżej -8*C to już inna bajka
Ja myślę , że te uszlachetniacze to jakaś niższa frakcja węglowodorów (nafta lub coś w tym stylu) niż ON , więc zapychania dpf-a po ich spaleniu raczej nie spodziwałbym się.