Ja wiem, że auto robimy pod siebie ale weź też pod uwagę mentalność Polaków przy ewentualnej odsprzedaży
Mentalność Polaków jest taka, że jeszcze auta dobrze nie kupili, a już zastanawiają się jak i komu będą je sprzedawać
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że ludzie kupują auto nie dla siebie tylko dla kolejnego właściciela: owiną skórzaną kierownicę plastikowym kondomem, żeby się nie zniszczyła, bo jak będą sprzedawać, to będzie jak nowa... Kupią pokrowce na siedzenia, żeby broń boże nie pobrudzić, czy nie wytrzeć tapicerki, bo jak będą sprzedawać, to... Wynajmą garaż 5km od domu, żeby auto nie stało pod chmurką, bo za parę lat będą sprzedawać i wtedy ktoś będzie narzekał na wyblakły lakier, za to oni przez te kilka lat będą dojeżdżać do garażu autobusem lub prosić sąsiada o podwózkę. Nie kupią auta bez klimy nie dlatego, że im będzie w lecie gorąco, tylko dlatego, że jak będą sprzedawać, to nikt nie będzie chciał auta bez klimy

A głównym kontrargumentem przy jakimkolwiek pomyśle na dopasienie auta jest "nie odzyskam tych pieniędzy"
Może i jestem pomylony, ale jak kupuję auto, to kupuję je dla siebie, a potem go (z)używam, bo po to wydaję na nie kasę, żeby mieć z niego pożytek, przyjemność, czy co tam akurat potrzebuję, a nie żeby się zastanawiać, czy kolejny potencjalny właściciel będzie kręcił nosem na to, czy tamto.
Odnośnie samego swapa: nie wiem jak tam z elektroniką w tych wynalazkach, ale zapewne immo będzie trzeba ogarnąć, więc najpierw się dowiedz czy ktoś jest w stanie to zrobić. Nie wiem też na ile modułowa jest wiązka: czy wystarczy przerzucić wiązkę silnika+ECU, czy trzeba przekładać pół wiązki nadwozia, dorabiać brakujące przejścia i programować potem wszystko od A do Z.