Generalnie przez pierwsze 2000km nie powinno sie przekraczac 3000 obrotow
W instrukcji nic nie jest napisane o maksymalnych obrotach. Jedynie, żeby nie jeździć z bardzo dużymi prędkościami (nie wiem jakie to "bardzo duże" dla autora instrukcji, więc stosowałam się do swoich norm), unikać gwałtownego przyspieszania i długotrwałej jazdy z tą sama prędkością. Ja od początku przekraczałam 3 tysiące, bo nikt mi nie mówił, że nie można więcej

Starałam się w każdej trasie używać każdego biegu i często zmieniać prędkość. Akurat trasa, którą codziennie jeżdżę temu sprzyjała. Każdego dnia dawałam coraz większe obroty przed zmianą biegu na wyższy. I nie kręciłam wysoko na zimnym. Silnik (odpukać) jest zdrów jak ryba.
Do dziś tak jeżdżę, żeby na każdym biegu pokręcić go choć chwilę na wyższych obrotach, jak już się rozgrzeje i także staram się hamować silnikiem. O hamulce tez staram się dbać. Co jakiś czas mocniej nadepnąć. Podobno to pomaga zebrać jakiś osad z tarcz, dzięki czemu zachowują swoja skuteczność. Unikam też długotrwałego delikatnego hamowania. Gdzieś czytałam, że lepiej nadepnąć raz a mocniej, niż tak je smyrać przez kilometr, bo bardziej się nagrzewają. Nie wiem, czy dobrze robię