Witam. Ja to jak zwykle z problemami ^^
Dawno temu utworzyłem wątek o ów klekotaniu na zimnym silniku [falowaniu obrotów]
Wymieniłem przepływomierz , niestety był trefny i nie działał [ wywalało błąd i samochód tracił moc]
AAA oczywiście mowa o silniku 1.4 D4D Toyota Yaris Verso 2003 rok lift.
Później zauważyłem, że po odłączeniu wężyka od gruszki [podobnej do zaworu EGR i stojacej po drugiej stronie od niego] samochód normalnie trzymał obroty, momentalnie przestał falować i odpalał na zimnym również z równymi obrotami [z zaslepionym badz odlaczonym ów wężykiem] . Kolega stwierdził , że gruszka pracuje prawidłowo [ mechanik ] wiec to sprawka czegos innego, np. przepływki bądź zabrudzonego EGR albo tych jakby czujników których zdjęcie poniżej załączam.
[size=8]
Zobacz całą galerię |
Darmowe galerie Allegro[/size]
Pytanie pierwsze :
Czy mozna jeździć z tą wtyczką wypiętą? Wywaliło błąd na komputerze, logiczne. Ale straty mocy nie odczuwam albo nie chcę XD Nic złego nie zauważyłem jeżdżąc z tą wtyczką wypiętą.
A może podłączyć ją spowrotem i zaslepic waz?
Pytanie drugie to czy myslicie ze ten modul cos zawinil ? I wystarczy go wymienic ? Czy moze macie jakies inne pomysly? Pytam bo portfel chudy jak dzisiejsze modelki , jakbym juz mial cos wymieniac to tylko to co potrzebne, nie ze wymienie dobra przeplywke na dobra przeplywke a pojade zwroce , modul wymienie i tez okaze sie ze byl dobry. Moze ktos ma pomysl co to moze byc? Dziekuje za uwagę i czas poświęcony chociażby czytaniu moich wypocin. Pozdrawiam serdecznie ^^
P.S. Dowiedziałem się, że "to coś" to zawór podciśnienia.