wrzucasz jedynkę przekręcasz kluczyk
Jestem na czwórce. Żeby wrzucić jedynkę to i tak muszę włączyć sprzęgło. Czy to zabezpieczenie, które mam, czyli czujnik wciśniętego sprzęgła powoduje, że nie mam szans opuścić torów na samym rozruszniku, tak jak opisałeś? Gdybym nie miała czujnika, a silnik bezczelnie odmówił współpracy, to mogłabym uciec?
He, he.. Myśle, że koleżance trzeba wytłumaczyć sprawę łopatologicznie:
Otóż: przy wciśniętym pedale sprzęgła nie jest możliwa jazda "na samym rozruszniku", bo ten nie jest wtedy połaczony z napędem, tak jak cały silnik ( wciskając pedał sprzęgła wysprzęglasz silnik, czyli rozłączasz go z skrzynią biegów i moment obrotowy nie jest przekazywany na koła, eo ipso - samochód nie jest napedzany );
Jak natomiast nie wciśiesz sprzęgla rozrusznik nie dostanie prądu i nie zakręci, wię "na rozruszniku " tez nie pojedziesz...