Dwa razy napisałem odpowiedź-elaborat i znowu mnie wywaliło z forum i wypociny poszły do NIL: i jeszcze teraz mysz mnie nie lubi ..
Sorka, źle policzyłem (palców brakło), A+B mam od 1977 roku, miałem 16 lat, wtedy było tak można. Technika była wtedy dużo słabsza, ale mój kurs obejmował m.in. jazdę gokartem po mini miasteczku, trening na kino-trenażerze (taki ówczesny symulator optyczno-mechaniczny), naukę podstaw jazdy na zamkniętym autodromie, dopiero po zaliczeniu wszystkiego - wyjazd na miasto. A teraz ... jakieś łuki tyłem na słupki w lusterku ...
Możesz nie wierzyć w 5,8 ani w 5,5. Moje dane na motostat są jak najbardziej uczciwe, prowadzone od 6-go km ODO. Do wyjazdu na Chorwację średnią z ok. 50 kkm miałem 5,87. Wyżej pisałem, że ważne jest środowisko w którym głównie się jeździ. Moje jest przyjazne małemu spalania. Co do techniki jazdy (może taktyki) pisałem już elaboraty kilkukrotnie na forum, poszukaj. Dużo lepsze byłoby wspólne "przejechanie się", po drodze zakup flaszki, wszystko by się wyjaśniło. W dłuższej trasie połowa drogi mojej żony jest zwykle o przynajmniej 0,5l/100 bardziej paliwożerna od mojej, pomimo, że żona jeździ wolniej i bardziej ostrożnie. Składam to na garb lepszego czucia silnika, jego możliwości, potrzeb i ograniczeń, za tym idzie wajhowanie biegami i podgląd parametrów. Da się.